sobota, 13 września 2014

Wracając do balsamu

W końcu powstał mój balsam pachnący kakao. Używam go od tygodnia i uważam, że jeśli chodzi o nawilżenie, to sprawdza się idealnie. Jeśli chodzi o zapach to jestem trochę rozczarowana. Ale do rzeczy. Na mój balsam składa się masło kakaowe + masło awokado + masło shea + olej kokosowy. Wszystkiego wzięłam po około łyżeczce, włożyłam do czystego słoika i rozpuściłam w kąpieli wodnej.



Na koniec wszystko przelałam do czystego słoiczka po balsamie i gotowe. Balsam pachnie gorzką czekoladą, co w sumie mi się podoba. Dużym plusem balsamu jest to, że świetnie nawilża i że składa się tylko z naturalnych maseł i olejów. Fanom naturalnych kosmetyków gorąco polecam. 

czwartek, 4 września 2014

Balsam musi poczekać

Dziś prężnie wzięłam sie do roboty nad balsamem do ciała. Poczyniłam niezbędne zakupy w sklepie zielarskim koło mojego domu i niestety okazało się, że pani, która mnie obsługiwała nie ma zielonego pojęcia co sprzedaje i tak sprzedała mi masło kakaowe rafinowane jako nierafinowane, w efekcie mój pięknie pachnący balsam nie pachnie :(. Olej kokosowy również nie ma zapachu, więc klapa na całego. Złożyłam dziś zamówienie w sklepie internetowym i przesyłka powinna do mnie dojść jutro lub w poniedziałek, a do tego czasu używam mieszanki do olejowania włosów. 

środa, 3 września 2014

Akcja bikini- podsumowanie

Pomimo, że oficjalne wakacje skończyły się trzy dni temu, moje dopiero mają się zacząć. Pomyślałam więc, że warto podzielić się z Wami opinią o produktach, z których korzystałam. Była to kuracja antycellulitowa na noc z Tołpy i szczotka do masażu beBeauty z Rossmanna. O dziwo muszę przyznać, że nie zawiodłam się ani na jednym, ani na drugim. Moja skóra jest bardziej napięta i cellulit jakby zelżał :). Oczywiście nie jest idealnie, ale jest lepiej. Może to zasługa systematyczności, której zazwyczaj mi brakuje, ale chyba nigdy nie zauważyłam żadnych efektów po stosowaniu takich praduktów jak ten z Tołpy. Oczywiście starałam się też trochę poćwiczyć, ale nie były to regularne mordercze treningi :). Jeśli więc planujecie wytoczyć ciężkie działa w walce z pomarańczową skórką, to gorąco polecam kurację na noc Tołpa. 

Queen Helene i idealny balsam do ciała

Ostatnio u znajomej wypatrzyłam balsam do ciała, który w pierwszej chwili wydawał się być ideałem. Mówię tu o balsamie, a raczej maśle/ oleju do ciała z firmy queen helene cocoa butter solid.
 Jednak po przeczytaniu składu (dużo parafiny) i problemach z dostępnością tego produktu w Warszawie postanowiłam zrobić sobie pięknie pachnący i świetnie nawilżający balsam do ciała sama. Już jutro biorę się do roboty :). Do wykonania balsamu idealnego zamierzam wykorzystać olej kokosowy, masło kakaowe i masło shea. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Kiedy będzie już gotowy od razu się nim pochwalę :). 

sobota, 28 czerwca 2014

Akcja bikini!

Wakacje już sie rozpoczęły. Urlop za pasem. Pora zabrać sie za swoje ciałko!
Zrobiłam mały rekonesans na wizazu w poszukiwaniu czegoś na cellulit, który zadomowił sie na moich udach i pupie na dobre. W końcu zdecydowałam się na szczotkę do szczotkowania ciała z rossmanna i koncentrst nocny firmy Tołpa.


Efekty mam nadzieję zobaczę już niedługo :). Liczę na to, że inwestycja się opłaci. Koncentrat Tołpy kosztował mnie ok. 66 zł, a szczotka ok. 8 zł. 
Mam nadzieję, że ten duet zdziała cuda! 

wtorek, 13 maja 2014

Dzień Mamy!

Dzień Matki zbliża się wielkimi krokami. Przedemną podwójne wyzwanie, ponieważ moja mama ma w maju również urodziny.
Pokaże Wam co kupiłam dla niej w tym roku
Po dłuuuugiej wizycie w Sephorze i ogromnych namowach entuzjastycznej (może nawet za bardzo) pani zdecydowałam się na jeden produkt z okazji urodzin i dwa z okazji dnia matki

Pierwszy to serum luminescent firmy Sampar, mam nadzieję, że byędzie chociaż w połowie tak dobre jak Pani obiecywała...


Tonik do twarzy z firmy Pat and Rub, oraz mleczko do demakijażu

Wybaczcie brak własnych zdjęć, ale produkty są już zapakowane w pudełko.
A co Wy kupujecie swoim mamom?

Moi ulubieńcy

Obecnie zmieniam pielęgnacje twarzy i cierpię na brak zdecydowania, ale jest kilka kosmetyków, których jestem pewna i z których ciężko byłoby mi zrezygnować.
Po pierwsze: oliwka do ciała Hipp
Ma dobry sklad, bardzo ładny zapach i cudownie nawilża skórę, co tu więcej pisać, po prostu jest bardzo dobra.

Kolejnym ulubieńcem jest olejek do ciała i włosów z Nuxe
Ten olejek również pięknie pachnie, jego zapach kojarzy mi się z latem i wakacjami. Co do nawilżenia, to cudów nie robi, ale też nie wysusza i mi to pasuje, uwielbiam go używać latem, zwlaszcza na wieczór, po opalaniu, skora wtedy slicznie pachnie, a jego brat z drobinkami, slicznie rozświetla opaloną skórę. 

Po trzecie: suchy szampon Batiste
najbardziej lubię właśnie zapach tropical, ale inne też nie są złe.